Miłość pomaga nam żyć

Zazwyczaj każdy, kto doświadcza miłości, zgadza się z twierdzeniem, że miłość jest ważna.
Jednak miłość może być także terapią oraz miłość może być stanem ducha, który towarzysz nam częściej, a nie jedynie w związku z jakąś osobą.
Faktem jest, że miłość zależna jedynie od jakiejś osoby może powodować także wiele różnego rodzaju cierpień.


Np. jakiemuś chłopcu podoba się jakaś dziewczyna i czuje się w niej zakochany. Ale być może ta dziewczyna jest już z kimś, lub po prostu nie jest zainteresowana tym chłopcem.
Może akurat nie ma czasu na takie sprawy, bo jest skupiona na nauce i rozwijaniu kwalifikacji zawodowych. Więc ten przykładowy chłopiec cierpi z powodu miłości.
Cierpi ponieważ jest doświadczenie miłości całkowicie zależy od konkretnej osoby, od tego, czy ona chce podzielać razem z nim ten stan miłości. 







Lub inna sytuacja jest taka, że jest jakaś para, która czuje, że przepełnia ich miłość. Jest bardzo słodko i oboje czują, że są szczęśliwie zauroczeni sobą.

Jednak po kilku miesiącach, czy może raczej po kilku latach, jedna z osób czuje, że to już minęło. Czuje, że ten partner/partnerka stał się osobą obojętną. A może nawet denerwującą.
Wówczas druga osoba także może doświadczać cierpienia z powodu miłości.
Doświadcza cierpienia, ponieważ jej doświadczenie miłości całkowicie jest zależne od konkretnej osoby. Jest zależne od konkretnego partnera, od tego, czy on mówi, że kocha, czy zachowuje się tak, jakby kochał.



Jest jednak tak, że doświadczenie miłości może być czymś znacznie szerszym i głębszym, czymś bardziej niezależnym od zmienności i kaprysów drugiej osoby. Możliwe bowiem jest, aby miłość była w nas, by była dobroczynnym stanem, który na ożywia, wzmacnia i inspiruje.

Możliwy jest stan, że czujemy, iż my mamy w sobie miłość. Wówczas w jakimś sensie obdarzamy miłością wszystko dookoła nas.
Obdarzamy miłością przyrodę, którą widzimy, obdarzamy miłością ludzi na ulicy – patrząc na ich twarze i obserwując ich ruchy. Obdarzamy miłością członków naszej rodzimy i codziennie napotykane osoby.



Jeśli ta miłość nie jest zależna od kaprysów naszego otoczenia, wówczas nie sprawia nam cierpienia i nie podlega zakłóceniom z zewnątrz. Inaczej mówiąc – reakcje i zachowania innych osób nie są w stanie zburzyć i zabrać nam stanu miłości, ponieważ jest to nasze naturalne środowisko życiowe, jest to stan, w którym czujemy się dobrze, w którym lepiej się wyrażamy i jesteśmy bardziej kreatywni. A jednocześnie bardziej sprawni, wytrzymali i skuteczni życiowo.


Ponieważ uświadamiamy sobie, że ten stan miłości, to w istocie jest stan, który jest w nas. Jest to nasz wrodzony potencjał.   
Uświadamiamy sobie, że ludzie czuje się zakochani i czują, że ktoś wyzwala w nich miłość dlatego, że ta zdolność miłości już w nich była.


Wszyscy wiemy, że istnieje wiele różnych rodzajów miłości: miłość życiowych partnerów, miłość kochanków, miłość rodziców do dzieci, miłość do rodziców, miłość do swojego kraju – itd.


Nie ma tylko jednego rodzaju miłości. Jednak wszystkie te rodzaje miłości wywodzą się i mają swoje źródło w potencjalności do miłości, która tkwi w każdym człowieku.
A zatem uświadomienie sobie tej naszej potencjalności do miłości daje nam możliwość stania się osobą w pełni niezależną – możliwość odkrycia swojej siły i twórczej mocy miłości, która nie jest uzależniona od kaprysów otoczenia. Możliwość odkrycia takiej miłości, którą po prostu możemy ciągle mieć i z niej czerpać.
  
Problematyką takiej terapeutycznej i twórczej życiowo wartości stanu miłości zajmuje się książka „Głęboka terapia poprzez miłość” autorstwa Rafał Seremet, wydana przez Studio Astropsychologii w roku 2004. Opisuje ona szczegółowo i praktycznie jak możemy odkryć ten uniwersalny stan miłości, rozumianej bardziej szeroko, niż jedynie chwilo zauroczenie się drugą osobą.

Oczywiście takie poszerzone rozumienie i odkrycie uniwersalnego stanu miłości nie wyklucza się z jednoczesnym utrzymywaniem relacji osobistej z kimś konkretnym, relacji pełnej miłości partnerskiej, czy wzajemnej pasji.

Po prostu jest łatwiej utrzymywać miłość z jakąś konkretną osobą, jeżeli jednocześnie odczuwamy szerzej stan miłości samej w sobie, która nie jest zależna od zmiennych nastrojów drugiej osoby i zmieniających się okoliczności. A przecież wszystko w życiu się zmienia i nie ma przed tym ucieczki. Możemy jedynie to zaakceptować.

Jednak jeżeli mamy szerszą perspektywę i szersze odczuwanie miłości, wówczas jesteśmy mniej nerwowi, mniej drażliwi, mniej złośliwi, czy w skrajnych przypadkach – także mniej okrutni. Dzięki temu łatwiej jest nam podtrzymywać dobre relacje.


Mając większą niezależność od miłości, mając większy dostęp do uniwersalnego stanu miłości, łatwiej jest nam podtrzymywać i pielęgnować konkretna relację.
Nie boimy się także tego, że kiedyś ona mogłaby się zakończyć, ponieważ wiemy, że miłość w nas zawsze pozostanie.
 








Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Super Pamięć, czyli pamięć doskonała